-Hej, co się stało?-usłyszałam znajomy mi głos.
-Nic, nie wtrącaj się Grover.
-No weź, ulży ci jak komuś się wygadasz.
-Na prawdę ci się chce słuchać moich problemów życiowych?
-Czemu nie... Masz ochotę na kawę?
-Okej.
Podniosłam się z ławki i poszłam za chłopakiem. Może to był i nawet dobry pomysł?
Pogadać z kimś i wyżalić się? Może na serio zrobi mi się lżej?